Książki

Szczegóły pozycji




dodane przez:
Sylwia

2014-06-24
UCZCIWA OSZUSTKA
Tove Jansson

2013, Nasza Księgarnia
lektura szkolna: nie

W małej miejscowości Västerby, położonej nad skutą lodem zatoką, od miesięcy sypie śnieg. Ludziom pozostaje więc głównie wymienianie plotek. Tego roku na językach wszystkich są Katri Kling oraz Anna Aemelin. Ta pierwsza uchodzi za dziwaczkę. Stroni od ludzi, mieszka w mansardzie nad sklepem z prostodusznym bratem oraz bezimiennym psem. Anna to szanowana ilustratorka książek dla dzieci, zamożna właścicielka opustoszałej posiadłości. Katri uzna Annę za łatwy cel swoich manipulacji.

Kobiety połączy dziwaczna relacja…

Czy jednak mogą się czegoś nawzajem nauczyć?

recenzja:
Gdzieś bardzo daleko w krainie pokrytej mlecznym lodem żył wilk. Był dumny, bezkompromisowy i niezależny. Zawsze chadzał własnymi ścieżkami, gdyż gardził słabością a żadne zwierzę nie dorównywało mu hartem ducha. Był wolny, zawsze wiedział jak postąpić, nie targały nim żadne wątpliwości. Brakowało mu tylko jednego – odpowiedniej jamy, w której mogłaby zamieszkać jego niewielka wataha.

Któregoś dnia, gdy przechadzał się po lesie, dostrzegł nagle królika. Nie za dużego, nie za małego, ot takiego sobie zwykłego, lękliwego szaraczka. Królik nie był ani silny, ani nad wyraz mądry, ani niespotykanie odważny, ani nawet zaskakująco przebiegły. Zwykle kulił się w sobie, strzygł uszami i dawał wielkiego susa gdy tylko na horyzoncie pojawiło się jakiekolwiek zagrożenie. Posiadał jednak coś, czego wilk zazdrościł mu najbardziej na świecie. Była to piękna, przytulna norka, z dala od leśnego zgiełku i nieprzyjaznych spojrzeń sąsiadów. „Szara drewniana (…) z białymi rzeźbionymi ramami okiennymi na szaro-białym tle zaśnieżonych drzew (…) przypominała dużego przycupniętego królika: czworokątne zęby białych zasłon werandy, brwi ze śniegu nad (…) łukowymi oknami i czujne uszy kominów” (s. 17). Czyż nie brzmi zachęcająco? Oczywiście, ale czy wilk będzie potrafił żyć w króliczym domostwie?

Wilk nie zadawał sobie tego pytania. Skoro inni są szczęśliwi w takich domach, to i ja będę – postanowił. Dlaczego ten bojący się własnego cienia mikrus z komicznymi uszami i jeszcze zabawniejszym pomponem zamiast ogona miałby mieć lepszą kryjówkę ode mnie? W głowie wilka natychmiast zrodził się zrodził się przewrotny, ale w jego mniemaniu uczciwy plan. Nie, nie zapragnął zjeść strachliwego królika, choć może byłby to łatwiejszy sposób osiągnięcia celu. Wilk postanowił zawładnąć jego życiem tak, aby szarak sam oddał mu wszystko a do tego poczuł jeszcze wdzięczność za swój los. Plan iście szatański, szalony, ale przecież w bajkach i życiu wszystko jest możliwe. Możliwym stanie się nawet „zwilczenie” królika i „skróliczenie” wilka.

Na początku jednak ani wilk o imieniu Katri ani królica Anna o tym nie wiedzą. Katri, z charakterystyczną dla siebie dokładnością, osacza swoją zdobycz, uważając aby nic nie naruszyło jej legendarnej już uczciwości, natomiast sama ofiara beztrosko pogrąża się w świecie powieści przygodowych i złudnych wyobrażeń o przeszłości i teraźniejszości.

Katri i Anna to samotnicy. Żyją z dala od ludzi, zwierząt a nawet życia. Jest to samotność totalna, bez prawa do emocji. Katri to silny drapieżnik, przyzwyczajony walczyć o swoje, a jednocześnie przekonany o swojej wyższości względem słabszych, mniej bystrych, mniej uczciwych. Nie ma godnego siebie przeciwnika i kiedy mruży swoje żółte dzikie oczy nikt nie kwestionuje jej wyjątkowej pozycji, zapewniającej ciche uznanie, podszyte lękiem i mimowolną niechęcią. To Katri ocenia co jest słuszne a co nie. To ona rozwiązuje trudne problemy, ale też jedynie ona spotyka się z odrzuceniem, obmową i przydomkiem „czarownica”. Takie postrzeganie jej osoby przez otoczenie nie sprawia Katri przykrości. Czy wilka może zranić owca? Wilk jest ponad to. Żyje poza społecznością. Nie odnosi się do niej wrogo, ba, potrafi nawet być dla niej użyteczna, jednak są to tylko pozory socjalizacji, kiedy w rzeczywistości Katri żyje według własnych zasad, odrzucając obłudę i zakłamanie, ale i delikatność, wrażliwość, a także ludzką życzliwość. Dla niej sąsiedzi mogliby zniknąć. Z jej ust właśnie padają przecież okrutne słowa: „Co noc słyszę śnieg sypiący w okno, miękki szept śniegu, który wiatr przygania znad morza; to dobrze, chciałabym, żeby schowała się pod nim cała wioska, żeby zniknęła, żeby nareszcie było czysto…” (s. 13).

Anna, ten bojaźliwy, zamknięty w swojej norce króliczek, również nie potrafi odnaleźć się w otaczającym ją świecie. Jest wrażliwa, skutecznie ukryta za dobrze znanymi przedmiotami. Inni nie są jej potrzebni. Po co? Ma swój las, swoje runo, które maluje z artystycznym kunsztem, dom, w którym przeżyła całe swoje życie, wspomnienia o wspaniałych rodzicach, nawet jeżeli nie są one prawdziwe i wreszcie swoje książki o zamorskich krajach, ekscytujących przygodach i niezwykłych wynalazkach. Całe jej życie to ułuda. Dobrze wypracowana, wygodna fatamorgana, która rozsypie się w drobny mak w konfrontacji z wilkiem czekającym tylko na zaproszenie naiwnej właścicielki. Katri zmieni jej świat, wywróci go do góry nogami, sprawi, że nikt i nic nie będzie wyglądać tak samo. Pod jej wpływem Anna przestanie czytać uwielbiane powieści przygodowe, zwolni sprzątaczkę, do końca odsunie się od świata, straci zaufanie do innych. Hiperuczciwa Katri uświadomi jej, jak często była zwodzona i oszukiwana, ile razy wpadła w pułapkę własnej delikatności i jak często jej niezaradność życiowa przyniosła nieodwracalne konsekwencje. Otworzywszy oczy na świat Katri Anna straciła błogą nieświadomość szczęśliwego dziecka, jakim do tej pory była a rzeczywistość nabrała denerwującego koloru szarego. Jednocześnie bez Katri trudno jej egzystować i gdy tylko wystawi uszy z norki już chce z powrotem „do domu, do tej okropnej Katri, do (…) odmienionego świata, który stał się bardzo ponury, ale nie było w nim zła ani obłudy” (s. 192).

Wilk pożarł królika? Nie do końca. Królik też posiada swoją moc. Też potrafi zadać celny cios i przyprawić drapieżnika o drżenie serca. Naprawdę niezwykły królik potrafi nawet rozbić stado a przecież „prawdziwe wilki (…) najczęściej chodzą w watahach; przepędza się albo zabija tylko te samotne” (s. 226).

Sylwia Prętkowka


bezpośredni link do tej recenzji:

skomentuj

podpis:

ostatnie opinie:

dopisał: Bartek 2014-08-22 17:11

Bardzo mnie zaskoczyło, że autorka "Muminków" pisze także dla dorosłych, ale książka warta przeczytania. Niesamowity, trochę taki klaustrofobiczny klimat.

do góry




statystyka
  Polityka Prywatności
© i-Recenzje.pl - wszelkie prawa zastrzeżone
designed by RA.COB  
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.
Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".
Zrozumiałem